piątek, 8 września 2017

Ugrupowania prawicowe ponoszą moralną odpowiedzialność za akty terrorystyczne.

Kolejny raz śmierć ludzi w nagłośnionym przez media akcie terroru prowadzi do wzmocnienia nacjonalistycznych ugrupowań.

Chyba nikogo już nie dziwi, że na krótko przed wyborami, w ostatnim przypadku referendum w sprawie odłączenia się Katalonii od Hiszpanii pojawiają się terroryści. W referendum, któremu nie dawano większych szans przed atakiem w Barcelonie zwyciężyli jednak separatyści.

Ewidentnie od kilku lat Unia Europejska jest atakowana a ludzie są zastraszani i hermetyzowani w swoich krajach a nawet regionach.

Zadziwiające, że nie dochodzi do ataków terrorystycznych w Rosji.
Zadziwiające jest także, jak łatwo niektórym ludziom wmówić bzdurę, że to uchodźcy są odpowiedzialni za ataki. Przecież to za grosz nie ma sensu, dla nich kraje, które nie są w stanie wojny, gdzie nie spadają im bomby na głowy to wytchnienie i ratunek.

Strach i silne emocje wygrywają z rozsądkiem.
Gdy dojdzie do następnego ataku, zwróćcie uwagę, czy nie zbliżają się aby jakieś ważne wybory i czy lokalna prawica nie potrzebuje pomocnej dłoni terrorystów. Bo to dla nich cały ten okrutny koncert. To oni dochodząc do władzy mogą robić taką demolkę jak w Polsce PiS albo jak na Węgrzech Orban lub w Turcji Erdoğan.