środa, 19 lipca 2017

Jak trolle zaszczuwają racjonalną dyskusję

Rozważania na temat wpływu internetowych trolli na obawy ludzi przed wyrażaniem swoich opinii. Temat znany chyba każdej osobie wertującej i czasami udzielającej się na portalach społecznościowych



wtorek, 18 lipca 2017

Wideoblogowa rozmowa przy kawce nr 2 i 3 ;)

Zdaję sobie sprawę, że to co sobie z Ulą tworzymy jest skrajnie niszowe. Ale przyjemnością jest przeczytanie lub usłyszenie komentarza, że ta właśnie niszowa rozmowa przyczyniła się do czyjejś większej świadomości, spokoju, czy szczęścia. Będziemy więc kontynuowali ;)





Gdyby tak znowu przestrzegać tych zasad, nie było by miejsca dla postprawd i hejtu

Reguły racjonalnej dyskusji

Racjonalista to ktoś, kto dąży do rozwiązania konfliktu w drodze argumentacji, a jeśli trzeba, to kompromisu, aniżeli przemocy.
Woli nie odnieść sukcesu w negocjacjach, niż narzucić preferowane rozwiązanie siłą, groźbami czy choćby za pomocą skutecznej propagandy.
Karl Raimund Popper


W trakcie racjonalnej dyskusji zaangażowane strony przedstawiają stanowiska, zgłaszają wątpliwości, a następnie wymieniają argumenty, podając merytoryczne racje za przyjęciem, odrzuceniem czy zawieszeniem spornej tezy. Dyskusja taka osiąga cel, gdy jedna ze stron pod wpływem argumentów drugiej zmienia stanowisko, a przynajmniej wycofuje swe zastrzeżenia, bądź gdy obie strony zgodnie uznają spór za nierozstrzygnięty.

Przeciwieństwem dyskusji racjonalnej jest dyskusja retoryczna, w której żadna ze stron nie zmierza do przekonania drugiej, lecz usiłuje uzyskać psychologiczną przewagę nad oponentem, zmusić go do kapitulacji i zabłysnąć wobec audytorium. W dyskusji tego rodzaju przeważają nie tyle rzetelne argumenty, lecz różnorakie chwyty erystyczne obliczone głównie na zdezorientowanie, zastraszenie, skompromitowanie, zaskoczenie lub przechytrzenie przeciwnika.

sobota, 8 lipca 2017

Rozważania na różne tematy. Te codzienne, trapiące nas choć uważane za zbyt pospolite aby się przejmować

Spokojny monolog, dobry do kawy. Doświadczony atakami zawistników, biorąc do siebie ich ataki zacząłem się zastanawiać o co w tym chodzi. Jeśli Wy też odczuwacie, że jesteście bezpodstawnie atakowani to może ten monolog się Wam przyda. 18 minut.




O zarządzaniu emocjami w dzisiejszym, pędzącym do przodu świecie. 19 minut.



wtorek, 2 maja 2017

PiS faszystowski! Apel żołnierza.


Nie plujcie na groby polskich bohaterów.


Marsz nacjonalistów ONR wyszedł z błogosławieństwem Kościoła katolickiego i przeszedł ulicami Warszawy. Tej samej, która niby pamięta takich wyznawców, z mordów i wojny. To ci wyznawcy nacjonalizmu zamordowali w Warszawie ok 250 tys. warszawiaków i miliony Polaków poza nią. Zrujnowali Polskę i doprowadzili do tego, że staliśmy się łupem wojennym aliantów. ONR maszerował znowu przez Warszawę wznosząc hasła: Bóg, honor i ojczyzna, śmierć wrogom ojczyzny, że kogoś powieszą na drzewach zamiast liści i zniszczą demokrację. Tak jakby w Polsce było można promować faszystowskie treści. 
Okazało się, że nie tylko można, ale marszu chroniło tysiące funkcjonariuszy policji, uważanej do tej pory, za polską. 
 

Faszyści, zgodnie z wolą Błaszczaka, przeszli ze swoimi okrzykami bez przeszkód.
Policja swoją agresję skierowała na pacyfikację obywateli, którzy przyszli spontanicznie przeciwstawić się nacjonalistom. Długo po marszu pozbawiła wolności obywateli, bo musiała spisać tych, co nie za faszyzmem. Zatrzymywano i blokowano pokojowo zachowujących się ludzi, którym nie podobają się marsze młodych faszystów.
Widać prawdziwe oblicze hierarchów kościelnych i ich PiSowskiej politycznej reprezentacji.
Niestety, wyraźnie też widać, jak ważniejsze dzisiaj są ustalenia konkordatu, ponad treści Konstytucji RP.
 

Wstyd Polacy, wstyd i brak szacunku do poległych w walce z faszyzmem naszych rodaków. Nie plujcie na ich groby. 
Apeluję do wszystkich o rozsadek i walkę z tą plugawą ideologią.
 


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Videoblogowa rozmowa przy kawce cz 1

Oto nasz nowy pomysł. Nagrywamy rozmowy z kamerą ustawioną tak, jakby widz siedział z nami przy kawie. Tematy będą różne, raczej nie będzie polityki bo na dłuższą metę to tylko strata czasu. Jest wiele ciekawszych rzeczy do omówienia.


niedziela, 12 marca 2017

Żołnierze wyklęci zagrabieni przez partię rządzącą do poprawy swego wizerunku.

Odzież "patriotyczna"
Żołnierze wyklęci to określenie, które powstało dopiero w 1993 roku i zostało po raz pierwszy użyte w nazwie wystawy organizowanej na Uniwersytecie Warszawskim.
Polska ograna na arenie światowej została oddana pod wpływy ZSRR. Sowietyzacja nie była jednak powszechnie akceptowana a część partyzantów przyjęła sobie za cel walkę z żydokomuną. Ciekawe były zawsze powiązania pomiędzy różnymi formami politycznymi i przeplatającą się w polskiej historii nienawiścią do Żydów.

Czasy końca Wojny Światowej to okrutne historie. Trudno jednoznacznie oceniać ludzi jako dobrych lub złych. Walczyli w imię swoich poglądów, zabijali i ginęli. Z perspektywy czasu, gdy wszystkie zbrodnie stalinowskie wyszły na jaw, walka z komunizmem choć beznadziejna wydawała się potrzebna.
Dziś partia rządząca, która łamie zasady rządzenia, która zagarnia coraz więcej podszywa się pod partyzantów, którzy raczej nie walczyli o taką formę bałaganiarskiej dyktatury. Nie chcieli komuny, ale raczej nie chcieliby również tej dziwnej postkomuny, tego krzywego zwierciadła historii, tej obłudy i braku szacunku dla ludzi.
Obrzydliwe jest to, że wizerunku tych ludzi używa się w celach sprzedażowych i politycznych. Dzisiejsi "patrioci" rozpoznają się po odzieży patriotycznej i łączy ich z Wyklętymi jedynie antysemityzm, bo durnie nie potrafią zauważyć, że komunizm jest w odwodach a w jego miejsce przychodzi nowa władza jedynej partii. Odzież, murale, pamiątki, repliki broni i pały bejsbolowe.

Kompanie farmaceutyczne nie chcą abyście byli zdrowi

… Musimy się więc oprzeć na naszym zdrowym rozsądku i zrozumieć, że przemysł farmaceutyczny zarabia 5-6 razy więcej niż jakakolwiek inna kompania spośród największych Fortune 500 w USA. I nie dadzą łatwo sobie odebrać tego zarobku. Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem”… 
Gwen Olsen, przez 15 lat pracowała jako reprezentant dla takich gigantów farmaceutycznych jak Johnson & Johnson, Syntex Labs, Bristol-Myers Squibb, Abbott Laboratories czy Forest Laboratories. Zrezygnowała z pracy w roku 2000, i od tego czasu ostro występuj publicznie przeciwko firmom farmaceutycznym, które jej zdaniem nie działają na korzyść pacjenta, a własnego zysku. W 2007 roku uzyskała nagrodę Human Rights Award za swoją działalność humanitarną. Poniżej przedstawiam skrót tłumaczenia jej wystąpienia, które znajduje się na YouTube:  
Gwen Olsen: Kompanie farmaceutyczne nie chcą byście byli zdrowi
 






























Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości celem jest utrzymywanie chorób i zarządzanie objawami. Nie jest zainteresowany leczeniem raka, Alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było to działali by na własną szkodę – utraty biznesu, a to nie ma sensu. Nie chciałabym, żeby ludzie myśleli, że jestem zwolenniczką „teorii konspiracji”, gdyż w rzeczywistości za tym co mówię nie stoi żadna „teoria”, a wszystko co mówię jest do udowodnienia. Można udowodnić, że przemysł farmaceutyczny wcale nie chce leczyć ludzi.
 

sobota, 11 marca 2017

"Leki, które mają całkowicie wyleczyć nie są dochodowe"

"Leki, które mają całkowicie wyleczyć nie są dochodowe"


 Wywiad z dr Richardem J. Roberts, laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny w 1993 roku

Mam 63 lata: najgorsze w starzeniu się jest to, że bierze się wiele "prawd" za świętość: dzieje się tak wtedy, gdy potrzeba nowych pytań. Urodziłem się w Derby, mój ojciec, mechanik  dał mi zestaw "młodego chemika" ... i ja wciąż lubię tym się bawić. Żonaty,  czworo dzieci, jedno sparaliżowane w wyniku wypadku, co podtrzymuje mnie w zapale do dalszych badań. Biorę udział w Kampusie ku Doskonałości. (Campus for Excellence) 
- Czy badania mogą być zaplanowane?
Gdybym był ministrem nauki, chciałbym znaleźć ludzi pełnych entuzjazmu z interesującymi projektami, po prostu dać im pieniądze, żeby nie potrzebowali robić nic innego, niż badać i pozwolić im pracować przez dziesięć lat, aby dać im nas zaskoczyć.

- To wygląda na dobrą politykę.Powszechnie uważa się, że aby zajść bardzo daleko, trzeba opierać się na badaniach podstawowych, ale jeśli chciałoby się więcej natychmiastowych i rentownych wyników, trzeba by postawić na badania stosowane ...


Dobroczyńcy i ci bezduszni. Stop dla farmerów lajków i ich kłamstw!

Co jakiś czas przewija się mi przez fejsbukową tablicę obrazek tego typu. Nawet te same co kilka lat. Jest na ten przykład pies, co ma zdarty cały bok, bywają jakieś takie przypalone. Psy raczej rządzą, bo jak widać wzbudzają nieco więcej współczucia niż małe dzieci. Ale małe dzieci też są pobite, z jakimiś wenflonami, takie pobladłe. Obok nich zwykle leży kartka, na której wzruszająco proszą o lajki i udostępnienia. To ma zapewne skrócić ich cierpienia, bo o wyzdrowieniu nie ma mowy, podpis pod zdjęciem nie daje nadziei, to musi być coś wstrząsającego.

Ale na szczęście są ludzie dobrej woli, którzy nie wahają się kliknąć like, udostępnić z prośbą do innych osób, aby też pomogły. Tworzy się piękny łańcuch szczęścia, współczucia i pomocy. Rano, w pracy, nie ma to jak zrobić coś dobrego dla pieska lub nawet dla dziecka.
Sponsorzy, zawsze nieokreśleni bo na pewno wstydzą się swoich możliwości finansowych, więc nie kłują w oczy imieniem lub nazwą firmy z szerokim gestem zamieniają dobroczynne lajki na żywy szmal. Ten piesek z obrazka zapewne zarobił na dwupiętrowy dom z wielkim ogrodem (w którym są jeszcze drzewa) oraz na dobrą rodzinę, jakby żywcem wyjętą z okładek czasopisma "Strażnica".

piątek, 17 lutego 2017

Gdy rzeczywistość przegrywa z ideałami (nie naszymi)

Żart to żart. Nie powinno się go tłumaczyć. Humor ma również swoje prawa, które są w pewnej interakcji z rzeczywistością. Nieraz humor bywa trudny, bywa bolesny, bywa nie na miejscu. Ten nie. Ten, który stał się inspiracją do wpisu jest sucharem. Znam go od lat, wypływa jak posiekana marchewka w gotującej się zupie. Ale temat, którego dotyczy jest bardzo interesujący. Może takie jest prawo suchara ;)


A więc co mnie tknęło, aby dorwać się właśnie do tego suchara? Dlaczego ten niewinny żart zagrał fałszywą nutę?
Czy to moje życie? Czy to życie ludzi, których było mi dane poznać na mojej drodze? Czy to może wtłaczane name do głów schematy, według których mamy postępować? Po trochu tego i tamtego. To dysonans, to pewna kakofonia (nie)szczęścia.

wtorek, 3 stycznia 2017

Bill Gates i jego 11 zasad, których dziecko nie pozna w szkole

W sieci krążą memy dotyczące SUKCESU. No a jak sukces, to mem musi zawierać nazwisko kogoś rozpoznawalnego dla jak największej liczby oglądających i rozsyłających tegoż mema. Padło więc na Billa Gatesa. Tyle, że to nie on, nie 11 a 14 zasad i nie chodziło o sukces tylko o ogłupianie w szkole amerykańskiej młodzieży.
Naprawdę 14 zasad, o których młodzi nie słyszą w szkole spisał dziennikarz amerykański, autor wielu książki o ogłupianiu dzieci - Charles J. Sykes
Bardziej niż zasady potrzebne do osiągnięcia sukcesu pasuje to do pozostania w szczęściu i zrozumieniu rzeczywistości. Jakoś tajemniczo zniknęły 3 ostatnie zasady ;)


Zasada 1: Życie nie jest sprawiedliwe – przyzwyczaj się do tego!

Zasada 2: Świat nie dba o Twoją samoocenę. Świat będzie oczekiwał, że czegoś dokonasz ZANIM będziesz z siebie zadowolony.