środa, 27 lipca 2016

Wizerunek budowany z potrzeby akceptacji

Dla kogo budujemy swój wizerunek? Dlaczego zazwyczaj dbamy o to, aby wizerunek ten był atrakcyjniejszy niż w rzeczywistości myślimy o sobie?
Kiedyś podrzuciłem Wam tekst o Lucynie, o nieszczęśliwej generacji Y, ale to tylko część tematu, ta interesująca część, bo opisująca pewne mechanizmy wyścigów iluzji na portalach społecznościowych.
W poniższej pogadance dzielę kilkoma spostrzeżeniami, które mogą okazać się pomocne w odnajdywaniu, spokojnej, codziennej radości.
Najpierw jednak zastanawiam się, co powoduje, że ludzie są tak często smutni.




niedziela, 17 lipca 2016

Rzeczywistość jest większa niż my sami

Szukając czegoś, czego nie znamy (bo przecież poszukujemy) zamykamy się na rzeczywistość, która przyciąga nas do tego, co jest przez nas faktycznie poszukiwane. Lepiej się zrelaksować i poczekać a gdy coś interesującego się pojawi w naszym życiu, po prostu wsiąść do tego pociągu i jechać nim tak długo, jak będziemy mieli ochotę

wtorek, 12 lipca 2016

Football

Wszyscy już zagrali, jedni wygrali, inni przegrali. Obrazek wstawiam, żeby nie zaginął ;)


niedziela, 29 maja 2016

Mniej pisania, więcej filmów

Lubię pisać. To zajęcie bardzo fajnie porządkuje myślenie. To także wspaniały trening formułowania jasnego przekazu.
Napisałem dość dużo, na różnych blogach, na różnych stronach. Wcześniej zaś współpracując z różnymi pismami.
Dziś pisanie staje się formą przekazu przypominającą wsadzanie listu do butelki i wrzucanie je do morza algorytmów wyszukiwarek.
Google rządzi. Nie da się temu zaprzeczyć, to niekwestionowany monopolista wyszukiwania. Co smutne, własny produkt jakim są blogi na bloggerze traktowane są po macoszemu. Jakieś inne wytyczne mają być bardziej efektywnym sposobem wyszukiwania.
Czy to źle, czy to dobrze?
Nie wiem. Piszę nadal. Tyle że e-booki. Bo z tym, co tematycznie jest niszowe nie da się trafić do osoby zainteresowanej. Znawcy aktualnych algorytmów wyszukiwania treści wciskają jakiś kit, który nie ma treści, ale ma wygląd.
W związku z tym przerzucam swoje zainteresowania z pisania, na mówienie, na tworzenie videobloga.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Domowe przepisy na zdrowie

Razem, mamy zgromadzoną potężną i sprawdzoną wiedzę na temat domowych sposobów powrotu do zdrowia. Internet zaś można wykorzystać dużo bardziej twórczo niż tylko do oglądania fejsiora ;)



Zebrane przepisy wklejam na razie do jednego artykułu a  z czasem (myślę, że niedługo) będę porządkował je tematycznie w odrębnych wpisach

http://zdrowie.es/zbieramy-domowe-przepisy-na-powrot-do-zdrowia/

wtorek, 15 marca 2016

Zarządzanie emocjami i psychosomatyka

Psychosomatyka? Zarządzanie emocjami?

Wszystko zaczęło się od pytania Alicji. Czy można wywołać u siebie chorobę? Można by zakończyć pogadankę na suchym "tak", ale to naprawdę ciekawy temat i nie sądzę, żeby można go wyczerpać przez kilka takich filmów.

piątek, 11 marca 2016

Videoblog Iwana

Wiatry odnowy (te które nie są związane z meteoryzmem jelitowym) przyniosły świeższą formę komunikacji. Serwery YT mogą się teraz trząść ze strachu, gdyż przybywa nowy jutuber. Tak, mój synek mówi, że jestem jutuberem i on też chce być jutuberem. Przy okazji, nie pamiętam żeby kiedykolwiek powiedział, że chce być instruktorem spadochronowym.

Ale do brzegu.
Po gwałtownym wzroście liczby subskrybentów na kanale skydive atmosfera, przyszła czas na tematy nie związane ze skokami. A jest ich przecież dużo, wystarczy zerknąć na starsze wpisy tego bloga.
A więc ruszam...


czwartek, 21 stycznia 2016

Z Fejsa - o motywowaniu dzieci do nauki w szkole

Nie sposób się nie zgodzić z tym, co poniżej jest napisane. Jeśli ktoś zna autora tego krótkiego i mądrego tekstu - bardzo proszę o pomoc. Uważam, że dobrze byłoby, aby takie wpisy na FB publikowane były wraz z autorstwem.

Nie motywuj dzieci do nauki. Nie motywuj ich słowami, że jak będą się uczyć w szkole, mieć świetne oceny to znajdą dobrą pracę i będą mieć wspaniałe, spokojne życie. One nie są głupie. Nie wciskaj im bullshitu. Oto 6 najważniejszych powodów:
1. Aplikowałem do wielu firm i żadna jeszcze nie spytała mnie jak się uczyłem w szkole. Żadna nie chciała zobaczyć świadectwa, wyników matur. Nic z tych rzeczy. Liczą się umiejętności i wiedza przydatne w danej pracy, a oceny nie mają z tym nic wspólnego.
2. Dzieciaki nie wiedzą co chcą robić za tydzień a co dopiero gdzie pracować. Więc pieprzenie im o fajnej pracy za oceny to jak mówienie, że na starość dostaną emeryturę. Gówno prawda i gówno ich to obchodzi.
3. Dzieciaki świetnie analizują otoczenie. Uczą się błyskawicznie. I dobrze widzą jak pracują ich rodzice. Od rana do wieczora, matka i ojciec w pracy. Chodzą przemęczeni cały czas, podenerwowani. A gdy są już w domu to nie mają siły i chęci spędzić czas z dziećmi. Takie życie to ma być dla nich motywacja?
4. Ile razy Ty sam wykorzystałeś wiedzę zdobytą w szkole podczas pracy? Badania pokazują, że nie używamy jej (pomijając tak podstawowe rzeczy jak mówienie, pisanie itp.).
5. Gdy zmuszasz kogoś do wykonania pewnej czynności budzi się w nim instynkt samoobrony. Zniechęcasz go i robi zupełnie na odwrót. To samo jest z dziećmi. Budzi się w nich bunt i chęć pokazania, że potrafią podejmować własne decyzje w życiu.
6. Szkoła zabija inteligencję, kreatywność. Uczy nas myślenia schematycznego i wypełniania testów. Szkoła uczy nas być własnością rządu i kredytu mieszkaniowego. A tego dla dzieci nie chcemy.
Co w zamian? Chcesz żeby dzieciaki miały fajne życie? Naucz ich podstawowych wartości; miłości, szacunku, wierności, poszanowania i wiary, że mogą osiągnąć w życiu wszystko. Wskaż im drogę, wspieraj ich w pasjach. Niech staną się najlepsze w tym co kochają robić. Pokaż, że celem nie jest mieć 3000 znajomych na FB ale kilku w prawdziwym życiu, którzy są z nami w każdej trudnej chwili. Pokaż co to jest szacunek dla starszych osób, ich doświadczenia i co to znaczy rodzina. Przede wszystkim naucz je nawyku rozwijania własnego charakteru, inteligencji i dbania o własne zdrowie. A dobre oceny, praca, pensja i świetne życie same przyjdą. Oceny im tego nie zapewnią.

piątek, 15 stycznia 2016

Miłość, życie i prawda absolutna

Wiele relacji międzyludzkich może dokonywać się na zasadzie wymiany. To zdrowy układ, gdzie ktoś coś daje, ale coś bierze. To stabilny układ. Jeśli ktoś daje a nic nie bierze to obciąża drugą stronę. Jeśli bierze i nic nie daje obciąża się i nie daje rady utrzymać się w relacji. To trochę jak handel wymienny powiązany z miłością.
Ale jest też relacja, w której wymiana nie następuje bezpośrednio. Następuje między pokoleniami. Tak jak płynie życie. Dar jaki rodzice dają dziecku jest bezcenny. Nie może, nie umie i nie powinno ono im go oddawać. Jedyne co może zrobić to przekazać ten dar dalej. To jest dar życia. Nadrzędny i piękniejszy niż inne, niewielkie wymiany pomiędzy ludźmi. Im bardziej dar ten zostaje przyjęty, tym bardziej wzmacnia. Im bardziej utożsamiamy się z naszymi rodzicami, tym silniejsi jesteśmy, tym łatwiej jest tworzyć. Życie, tak jak i miłość, bo być może są tożsame, łatwiej dawać, łatwiej kreować, łatwiej namnażać. Życia nie można wziąć. Tak jak miłości nie można wziąć. Życie i miłość można dać. Siłę daje nam kochanie ludzi. Nie można zaś wziąć od nich miłości, nie można ich też zmusić do kochania. To ruch, który działa w jedną stronę.

Nie ma prawdy absolutnej. Nie możemy więc jej zobaczyć. Ale w gąszczu swoich problemów nie umiemy zobaczyć samych siebie. Potrzebujemy innych ludzi do tego, aby popatrzyć na siebie. A więc ludzie dookoła nas to zwierciadła, które oddają nam to, na co jesteśmy gotowi, aby zauważyć. Zazwyczaj ten sposób postrzegania świata prowadzi nas na manowce. Zaczynamy bowiem robić to, co myślimy, że inni od nas chcą. Gonimy więc za ogonem - i to nie własnym ogonem. Budujemy idealny obraz, który niejako powstaje w oczach obserwatorów oddalając się od samych siebie. Zapominamy, że chodzi o przeglądanie się w ich spostrzeżeniach a nie dopasowanie się do ich oczekiwań. Patrzymy w nich, aby zobaczyć siebie. Nie patrzymy w nich, aby stworzyć siebie - to wielka różnica, bo nie ma prawdy absolutnej.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

David Icke i teorie spiskowe

Wpadłem dziś na kanał. Na całkiem ciekawy kanał. Zainteresowało mnie to, co usłyszałem, więc zacząłem czytać o autorze.
Wyszło na to, że jest to jakiś straszny oszołom. Wierzy w rasę reptilian, czyli ludzi jaszczurów, którym miał być choćby George W Bush. No to można spokojnie posłuchać, co ma do powiedzenia ;) Nie trzeba się przejmować, że brzmi to bardzo spójnie i bardzo przekonująco, bo przecież głosi to wariat.
Mnie zaciekawiło i zachęcam do posłuchania, choćby dlatego, że bardzo wyraźnie mówi i nietrudno go zrozumieć. Oj, żeby mieć takich oszołomów więcej w naszym świecie.

środa, 30 grudnia 2015

Dwie książki przydatne w trudnych czasach

Jako owieczki jesteśmy coraz bardziej okłamywani. Tracimy zdrowie, tracimy radość, tracimy życie, które jest tak ulotne.

Gorąco polecam lekturę dwóch książek.
Jedna z nich napisana lekko, w sposób bardzo zrozumiały, przedstawia założenia tradycyjnej chińskiej medycyny. Myślę, że każdy powinien zapoznać się z tym spójnym systemem profilaktyki zdrowia, gdzie człowiek z szacunkiem traktowany jest jako ważny element całego otaczającego nas świata.

Medycyna chińska dla każdego

Edward Kajdański to starszy już człowiek, który posiada dar ciekawego opowiadania, w którym czuć dystans i spokój. TCM obroni się sama i nikogo nie namawiam do bycia wyznawcą tego wielowiekowego dorobku doświadczeń chińskich.

Nabyłem książkę w wersji elektronicznej, bo od dłuższego już czasu taki format jest dla mnie najwygodniejszy. Nie ukrywam, iż przymierzam się do przeczytania pozostałych książek tego autora.

Druga zaś książka to jest działo wielkokalibrowe

niedziela, 13 grudnia 2015

Przesiewani sitem nienawiści

W dużej grupie ludzi jest miejsce dla wszystkich. Są młodsi, są starsi, są mądrzejsi i są głupsi, są ci oczytani i ci zacofani. Trudno sobie wyobrazić, aby byli tacy sami. O ile jest między nimi choć nić wzajemnego szacunku to razem będą sobie pomagać, lub choćby nie będą bardzo przeszkadzać.

Nie wszytko jednak jest takie samo po przeciwnych stronach. Ciemność to brak światła, ale światło to nie jest brak ciemności. Tak samo jest z tolerancją. W cieple wyrozumiałości i tolerancji mogą ogrzać się zarówno tolerancyjni jak i toksyczni. Jedni będą szanować swoje otoczenie inni będą je niszczyć.
Gdy zmienią się zasady to w jadzie braku tolerancji nie będzie miejsca dla wszystkich. Nie ma takiej możliwości.

Na ulicę wychodzą ludzie. Jedni chcą tego inni tamtego. Pozornie wygląda to na coś prawidłowego. Tyle, że jedna grupa chce zasad, które będą dotyczyły wzajemnego szacunku, druga grupa zaś napędzana jest przez klakierów, dorobkiewiczów i pomylonych współpracowników małego człowieka o wielkich ambicjach. Wymagającego opieki a być może też odseparowania od społeczeństwa.